(czytaj: Szele) w 1772 r. oraz Anglik J. Priestley Pi i:.ili) w roku 1774.
S< Iii-i-Ii- spalał różne ciała w powietrzu zamkniętym nad wodą i .iw iriil/.il, ze ubywała przy tym pewna, zawsze jednakowa objętość powicir/.a. Doszedł do wniosku, że składa się ono z dwóch różnych i;azów, z których jeden bierze udział w paleniu, drugi zaś nie.
() tym, że powietrze jest mieszaniną gazów, przekonaliśmy się na podstawie doświadczeń w klasie VII. W czasie utleniania pyłu żelaza w probówce nad wodą (rys. 12) okazało się, że z probówki ubyła piąta część powietrza, na którego miejsce weszła woda. Podobnie przy spalaniu innych ciał, na przykład świecy w zamkniętym naczyniu, ubywa z niego tylko piąta część powietrza, choćby substancja palna nie została całkowicie zużyta. Scheelemu udało się także otrzymać tlen na drodze przemian chemicznych z tlenku rtęciowego, z minii, saletry oraz innych substancji. Stwierdził, że otrzymany gaz jest identyczny ze składnikiem powietrza, biorącym udział w paleniu. Schecle zbadał także jego właściwości.
Priestley również otrzymał tlen, kiedy pracował nad wywiązywaniem różnych gazów przez rozkład substancji stałych, poddając je ogrzewaniu. Do ogrzewania używał soczewki szklanej, która skupiała pro- \
mienie słoneczne na badanych substancjach, zamkniętych nad rtęcią w szklanym naczyniu (rys. 13). Otrzymywał przy tym różne — jak je nazywał — „rodzaje powietrza", które zbierały się nad rtęcią.
Powietrze------
Pyl żelazny -
Wada.
m
Rys. 12. Utlenianie pyłku żelaza w probówce nad wodą. Po reakcji woda w probówce podniosła się
26
Rys. 13. Doświadczenie Priestleva
Przy ogrzewaniu tlenku rtęciowego Priestley otrzymał w naczyniu gaz, wstawił do niego płonącą świecę, a ona rozpaliła się niezwykle silnym płomieniem. Badając właściwości nowo otrzymanego gazu Priestley umieścił w naczyniu z tlenem mysz i stwierdził, że żyje ona dłużej niż inna, umieszczona w takim samym naczyniu ze zwykłym powietrzem. Zrozumiał, że gaz ten szczególnie potrzebny jest do oddychania, i sam poddał się próbie oddychania tlenem. Stwierdził, że obecność tlenu powoduje oddychanie „nadzwyczaj swobodne i łatwe". Przewidywał, że tlen znajdzie zastosowanie w lecznictwie, a także proponował podwyższenie temperatury płomienia przez doprowadzenie do niego tlenu, co istotnie stosuje się obecnie w technice. Priestley nazwał tlen „dobrym powietrzem".
Dokładne badania w tej dziedzinie przeprowadził A. W. Lavoisier (czyt.: La-wuazje) *) w 1774—1777 r.
(rys. 14). Znając doświadczę- Rys. 14. Antoni Wawrzyniec Lavoisier
nia Priestleya wykazał, że
„dobre powietrze" (tlen) jest składnikiem powietrza zwykłego.
Lavoisier ogrzewał (rys. 15) uprzednio zważoną rtęć w retorcie a połączonej z kloszem b, które zawierały wymierzoną ilość powietrza. Rtęć w retorcie pokrywała się nalotem tlenku rtęciowego, jednocześnie objętość powietrza zmniejszała się, a poziom rtęci pod kloszem b podnosił się. Doświadczenie trwało 12 dni. Po upływie tego czasu nie zachodziły już żadne zmiany. Reakcja dobiegła do końca, gdyż składnik powietrza podtrzymujący palenie został zużyty.
Okazało się, że ubyła piąta część objętości powietrza. Gaz pozostały pod kloszem nie podtrzymywał palenia. Lavoisier zważył wytworzony tlenek rtęciowy, a później rozłożył go przez ogrzanie. Sprawdził, że wydzie-
*) Antoni Wawrzyniec Lavoisier (1743—1794),,, sławny chemik francuski. Jeden z twórców nowoczesnej chemii. Członek Akademii Nauk w Paryżu.
27